napisem: „Do wynajęcia” i miejscowym numerem telefonu.

Zatrzymał sie przy słupie, do którego przymocowana była
- Czy¿by? - Nicka ogarneły złe przeczucia.
Ale w ¿adnym nie było kluczy.
Odjechali, wzniecając tuman kurzu.
Nick potrzasał nia gwałtownie.
literze D i przejrzała nazwiska. ¯adnego nie znała. ¯adne nie
- Co słychac, Cherise?
należałoby ustalić, co poróżniło McCalluma i Smitha.
czarujacy i dowcipny, siedział zirytowany, ze zmarszczonym
bloczek. Zaczał cos szybko pisac. Oderwał górna kartke i
nie odzyskały jeszcze dawnej sprawnosci. Wcia¿ jeszcze czuła
Inne syreny rozdarły nocną ciszę. Wozy strażackie, karetka, samochód policyjny - wszystkie pojazdy szybko
McCallum odzyskał wolność. - Chciałabym porozmawiać z twoim przyjacielem... tym prywatnym detektywem,
San Francisco. I do Marli.


zmiany w podatkachrenta socjalna z ZUSodpowiedzialność biura rachunkowego

Miała rację. Hayes spojrzał na zegarek. – Pogadam z nim, ale nie teraz.

dłon.
- Co wie Findley? - zapytał, kiedy włożyła majtki i poczuła, że się rumieni.
- Bardzo zabawne.

- Chybiony, niestety. - Usmiechneła sie Marla. Zaczynała

– Chyba nie. – Posłała mu złośliwy uśmiech. – Słyszałam, że wrócił Bentz. Bada
zbywał jej rewelacje śmiechem, ale z czasem się do nich przekonał. I nigdy nie dał jej o tym
– Nienawidzę cię. – Traciła panowanie nad sobą.

doda mojej wersji wiarygodnosci. Powiem, ¿e musiałem cie

ale było warto, o tak. Rację miał ten, kto powiedział, że zemsta najlepiej smakuje na zimno.
się w miękkie ciało pod brodą.
– Więcej. Jennifer była z Grayem, zanim wyszła za Bentza. Raczej jakieś dwadzieścia